Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polskaklinika. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polskaklinika. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 12 maja 2013

Torbiel jajnika a problemy z zajściem w ciążę


Zapewne wiele młodych kobiet słysząc od ginekologa rozpoznanie „torbiel jajnika” zadaje pytanie: „Czy będę mogła mieć dzieci?”.


Torbiele są zjawiskiem bardzo powszechnym i jedynie w znikomym odsetku przypadków mogą być przyczyną problemów związanych z niemożnością zajścia w ciążę.


Niepłodność staje się w dzisiejszych czasach coraz częstszym problemem i dotyczy średnio co piątej pary starającej się o potomstwo.


Przyczyn niepłodności jest wiele, zarówno po stronie męskiej jak i żeńskiej. Jedną z nich mogą być torbiele jajników. Ale bez paniki! Torbiele są zjawiskiem bardzo powszechnym i jedynie w znikomym odsetku przypadków mogą być przyczyną problemów związanych z niemożnością zajścia w ciążę.


Znaczna większość torbieli jajników ma charakter czynnościowy i przemijający i nie ma wpływu na poczęcie, a wręcz przeciwnie – świadczy o tym, że jajniki „są sprawne”. Obniżona płodność może dotykać kobiet, u których stwierdzono zespół policystycznych (wielotorbielowatych) jajników (PCOS, ang. polycystic ovarian syndrome). Na PCOS choruje 5 – 10 % kobiet. Zespół ten jest jedną z najczęstszych przyczyn niepłodności. Przyczyna choroby nie jest do końca jasna. Wiadomo, że udział w jej powstawaniu mają zarówno czynniki genetyczne jak i środowiskowe. W przebiegu tego schorzenia w jajnikach powstają liczne drobne torbielki.


Objawy choroby obejmują zaburzenia miesiączkowania – nieregularne lub przedłużające się krwawienia, trądzik, nadmierne owłosienie i otyłość. Kobiety, u których stwierdzono PCOS mają większe ryzyko rozwoju cukrzycy, nadciśnienia tętniczego i chorób serca. Rozregulowanie hormonalne organizmu, występujące w przebiegu PCOS, z czasem trwania choroby może prowadzić do stopniowego obniżania się płodności. Dzieje się tak z powodu obniżonego stężenia progesteronu (jednego z żeńskich hormonów płciowych) oraz nadmiaru androgenów (męskich hormonów), czego efektem jest brak owulacji.


Przyczyną niepowodzeń w zajściu w ciążę może być również endometrioza, w przebiegu której powstają czasami tzw. torbiele czekoladowe (endometrialne). Nieprawidłowe ogniska błony śluzowej macicy utrudniają komórce jajowej wędrówkę z jajnika przez jajowody do macicy oraz jej zapłodnienie.


W przypadku zarówno PCOS i endometriozy lekarze sugerują pacjentkom, żeby nie odkładały planowania rodziny na później. Jakkolwiek stosowane leczenie zwiększa szanse na skuteczne poczęcie, to im wcześniej kobieta zdecyduje się na dziecko, tym te szanse są większe.


Jak wspomniano, nie każda wykryta torbiel jajnika ma związek z obniżoną płodnością. Znaczna ich większość jest zupełnie „niewinna”, mimo to, należy zachować czujność i zasięgnąć porady specjalisty co do charakteru i ewentualnych komplikacji wykrytych nieprawidłowości. Wczesne wykrycie i podjęcie leczenia w chorobach takich jak PCOS i endometrioza, zapobiega lub minimalizuje odległe powikłania oraz znacznie zwiększa szanse na zajście w ciążę i urodzenie zdrowego dziecka.


Autor: lek. Rafał Marszałek


Źródło: WieszJak.pl

Wpis: Polski Lekarz Ginekolog w Manchesterze – tel. 0161 707 1983





Polski Lekarz w Manchesterze http://polska-klinika.co.uk/?p=3321

sobota, 11 maja 2013

Bóle pleców – który masaż najskuteczniejszy?


Relaksacyjny, balijski czy hawajski – te masaże polecane są często jako sposób na rozluźnienie ciała i umysłu, ogólne odprężenie. W przypadku nieprawidłowego lub wzmożonego napięcia mięśniowego optymalny zdaje się być masaż głęboki.


Nim jednak oddasz się w ręce masażysty, konieczna jest konsultacja lekarska


Bóle pleców to uciążliwy problem, dotykający prawie każdego z nas.


Jak wynika z badań i obserwacji doktora Krzysztofa Kassolika, wieloletniego kierownika Zespołu Fizykoterapii, Masażu i Balneoklimatologii Akademii Wychowania Fizycznego we Wrocławiu, autora licznych publikacji na temat masażu leczniczego, współautora dokumentacji karty oceny pacjenta, z bólami odcinka lędźwiowo-krzyżowego kręgosłupa zmaga się przynajmniej raz w życiu około 80% osób.


Gdyby wziąć pod uwagę także dolegliwości okolicy szyjnej, objawiające się często migrenami czy bólami między łopatkami, wynik będzie zapewne jeszcze wyższy. Bóle pleców mogą powodować takie stany jak lęk czy depresja, sprzyjać bezsenności, wzrostowi napięcia mięśniowego, a w efekcie ograniczeniu zakresu ruchów. Jednym słowem: powodują obniżenie jakości życia. Czasem zaniedbana dolegliwość przechodzi w przewlekły problem, skutkujący niezdolnością do pracy. Odpowiednia profilaktyka mogłaby tymczasem znacznie zredukować te zagrożenia.


Zacznij od lekarza

Jedną z uznanych metod profilaktyki bólu pleców jest masaż. Który jednak wybrać, by im zapobiec lub niwelować dolegliwości? Na to pytanie można odpowiedzieć po konsultacji internistycznej i ewentualnie specjalistycznej, jeśli lekarz pierwszego kontaktu ją zaleci. Wizyta u lekarza i ewentualna diagnostyka przed masażem są ważne choćby dlatego, że bóle dolnego odcinka kręgosłupa mogą w niektórych przypadkach być sygnałem poważnych chorób, w tym niezwiązanych wyłącznie z kręgosłupem: reumatoidalnego zapaleń stawów, nowotworów, tętniaka aorty brzusznej, problemów z nerek czy narządem rodnym u kobiet. W przypadku odcinka szyjnego bóle mogą być mylone z problemami naczyniowymi czy zmianami w mózgu. Diagnostyka różnicowa jest zatem szalenie ważna przed podjęciem właściwego leczenia, jakim może być, ale nie musi, masaż.


Szukając przyczyny

Wybór masażu jest uzależniony przede wszystkim od pierwotnej przyczyny dolegliwości. W przypadku stresu i wzmożonego napięcia mięśniowego idealny będzie masaż, który spowoduje rozluźnienie nie tylko ciała i mięśni, ale także przyniesie odprężenie dla ducha i umysłu. W takich przypadkach warto skorzystać z masażu relaksacyjnego, czasem z elementami terapii, masażu hawajskiego lub balijskiego.


W przypadku dolegliwości związanych z nieprawidłowym lub wzmożonym napięciem mięśniowym, przemęczeniem mięśni lub wadą postawy skuteczne okazują się masaże lecznicze, których techniki nakierowane są na konkretny problem. Wśród takich masaży jednym z najskuteczniejszych okazuje się masaż tkanek głębokich, znany potocznie jako masaż głęboki. Skuteczność tego masażu polega przede wszystkim na jego zdolności do poprawiania pracy poszczególnych tkanek poprzez rozluźnienie, wydłużenie i zlikwidowanie zrostów oraz nieprawidłowych wzorców ruchowych. Masaż zawiera elementy stretchingu (rozciąganie mięśni), co dobrze wpływa na likwidację bólu i punktów spustowych, czyli miejsc nadwrażliwych, wyczuwalnych manualnie, reagujących na dotyk, częstych sprawców bólów promieniujących.


Masaż głęboki nie boli

Masaż głęboki zawsze powinien być poprzedzony diagnostyką funkcjonalną pacjenta, która obejmuje nie tylko analizę wyników klasycznych badań (zdjęcie rentgenowskie, usg, badania laboratoryjne), ale i specyficzne testy, pozwalające na ocenę wybranych obszarów ciała. Jest ich naprawdę sporo. Tylko w obrębie odcinka szyjnego przeprowadza się choćby testy: Kerninga, Naffzingera, De Kleyna czy badanie kompresyjne. Jeśli wybrany przez ciebie masażysta o nich nie słyszał, lepiej pomyśleć o innym gabinecie.


Wbrew wyobrażeniom, opartym głównie o nazewnictwo, masaż głęboki nie jest masażem bolesnym i nie jest wykonywany przy użyciu szczególnej siły. Często rozpoczyna się od opracowania tkanek powierzchownych i praca taka jest bardzo subtelna. Mitem w ogóle, w przypadku tego i innych masaży terapeutycznych, jest pogląd, że skuteczny masaż powinien boleć. Wręcz przeciwnie: masaż powinien być bezbolesny, aby nie wywoływać jeszcze większego napięcia mięśniowego.


Przeciętna sesja masażu głębokiego trwa 30-45 min i jej efekty mogą być natychmiastowe. Nie dajmy się zatem zwieść masażystom, którzy przed przystąpieniem do masażu wiedzą, że problem będzie wymagał 10 wizyt. Każdy przypadek jest inny, a efekty są czasem tak spektakularne, że wystarczy jedna sesja, aby ból minął. Podobnie jest z efektami masażu. Osobniczo może on się wahać od kilku dni do kilku miesięcy. Wszystko zależne jest od naszego trybu życia, aktywności fizycznej i dbałości o własne ciało. Pamiętajmy też, że wybierając się do terapeuty na masaż głęboki warto spytać czy osoba taka ukończyła szkolenie z tegoż masażu i czy jest uprawniona do wykonywania tego rodzaju zabiegu. Niestety, można spotkać „masażystów”, którzy podejmują się wykonania zabiegu po zobaczeniu instruktażu w internecie, bez uprzedniej edukacji pod okiem specjalisty.


Prawidłowo przeprowadzony masaż głęboki okazuje się skuteczny w leczeniu bólów towarzyszących wielu schorzeniom. Mniej skutecznymi technikami w problemach bólowych są inne masaże lecznicze, w tym klasyczny, segmentalny, funkcyjny i poprzeczny (który jest dość bolesny).


Schudnij, rusz się…

Ból pleców to zmora naszych czasów, nieprzypadkowo uznana za chorobę cywilizacyjną. Przyczyną problemu niejednokrotnie są: siedzący tryb życia, otyłość (kręgosłup ma swoją wytrzymałość), brak aktywności ruchowej na co dzien. Zatem masaż w niektórych przypadkach będzie niwelował tylko objaw, a prawdziwa przyczyna spowoduje nawrót dolegliwości i konieczność kolejnych wizyt u masażysty czy fizjoterapeuty. Dobry terapeuta na pewno zauważy jednak, w czym tkwi problem i wskaże właściwą drogę postępowania.


Rafał Uryzaj jest fizjoterapeutą, absolwentem Akademii Wychowania Fizycznego w Poznaniu (kierunek fizjoterapia). Właściciel i nauczyciel w szkole Body-Relax w Warszawie, współwłaściciel i redaktor portalu branżowego , poświęconego masażowi. Wspiera też rozwój wirtualnego katalogu masażystów w Polsce.


Źródło: Gazeta.pl

Wpis: Polonijne Centru Fizykoterapii i Rehabilitacji w Manchesterze – Polska Klinika Manchester Eccles – tel. 0161 707 1983





Polski Lekarz w Manchesterze http://polska-klinika.co.uk/?p=3315

piątek, 10 maja 2013

Seks, słońce, słodycze: przepis na szczęście?


Trzy razy „s”… i życie jest piękne!


Kochaj się, wyjdź z domu, w ostateczności sięgnij po łakocie, a skutecznie doładujesz się serotoniną, a ona, nieprzypadkowo, nazywana hormonem szczęścia.


Nie musisz ich stosować równocześnie: gdy leje, a ty jesteś na diecie, zawsze pozostaje miłość…


Serotonina to ważny neuroprzekaźnik, w znacznym stopniu odpowiedzialny za nasz nastrój, a także funkcjonowanie układu pokarmowego, i w efekcie zdrowie ogólne. Gdy jej produkcja zostanie skrajnie zaburzona, może dojść do poważnych problemów emocjonalnych, a nawet groźnej dla życia depresji.


Istnieją podejrzenia, że wciąż nie do końca rozszyfrowany syndrom nagłej śmierci łóżeczkowej u niemowląt może być skutkiem braku serotoniny. U malucha dochodzi bowiem do skrajnego spadku tętna i temperatury ciała. Takie objawy towarzyszą właśnie niedoborowi serotoniny. U osób dorosłych objawy nie są jednak tak ostre, a przebieg zaburzeń dynamiczny. Zwykle jest dość czasu, by zaobserwować niepokojące objawy. Podstawowy to długotrwały spadek nastroju, zazwyczaj wtórny do życia w przewlekłym stresie. Smutek, brak apetytu, ale i objadanie się (szczególnie słodyczami), brak chęci do życia…


Jeśli właśnie tak czujesz się niezależnie od okoliczności, warto porozmawiać z psychologiem, bądź psychiatrą. Także wtedy, gdy twoje wahania nastroju (od euforii do rozpaczy) stają się niezrozumiałe dla ciebie, bądź otoczenia. Dzisiaj pokonanie takich problemów, dzięki powstaniu nowoczesnych leków z grupy SSRI (pierwszym był słynny prozac), jest znacznie łatwiejsze. Te jednak są przeznaczone dla chorych.


Na co dzień każdy z nas ma wpływ na swój nastrój, a naturalne podniesienie poziomu serotoniny na pewno nie zaszkodzi. Zwłaszcza, że recepta jest łatwa, lekka i przyjemna. W znacznym uproszczeniu, ale z pewnością przydatnym, mieści się w zasadzie trzech „S”: seks, słońce, słodycze.


Apetyt na węglowodany, czyli SŁODYCZE


Serotonina w odpowiedniej ilości nie tylko pomaga cieszyć się życiem, ale również gwarantuje spokojny sen, reguluje ciśnienie krwi, a nawet cykl miesiączkowy. Niestety, nie bierze się z niczego. Do jej produkcji niezbędny jest tryptofan, jeden z aminokwasów egzogennych, czyli takich, których nie wytwarzamy samodzielnie, ale musimy je dostarczyć w pożywieniu. Za dobre źródła tryptofanu uznawane jest mleko, sery, mięso, zwłaszcza ryby i indyka, banany, soja. Niestety, nie załatwia sprawy samo dbanie, żeby nie zabrakło ich w jadłospisie.


By odpowiednio dużo tryptofanu dostało się do krwi, potrzebne są cukry. To złożony mechanizm, który zasadniczo polega na tym, że przy diecie wysokobiałkowej tryptofan jest „rozrzedzony”, gdyż musi konkurować z innymi aminokwasami. By wyeliminować chwilowo niechcianych rywali, mózg domaga się węglowodanów. Stąd, kiedy masz doła, nagle najchętniej zjadłbyś „coś fajnego”: batonika, czipsy, lukrowane ciasteczko, czyli węglowodanową bombę, obfitującą w cukry łatwe do przyswojenia. Wówczas rośnie stężenie cukru we krwi, w efekcie i stężenie insuliny, która skutecznie „przenosi” aminokwasy z krwi do mięśni z tym, że tryptofanowi tego zrobić nie umie. Ten, nieblokowany już przez krewniaków, przedostaje się szybko do mózgu. Rośnie poziom serotoniny, odpowiedzialnej też za przekazywanie sygnału do ośrodka sytości w mózgu. Jest ci lepiej… Na krótko jednak.


Po dwóch, trzech godzinach działanie insuliny zostaje osłabione, aminokwasy wracają do krwi, a ty, zwłaszcza, gdy masz problemy z nadwagą, znowu czujesz się gorzej. Z jednej strony chętnie znowu byś coś przekąsił, z drugiej: lustro nie kłamie. Zajadanie stresów niejednokrotnie kończy się nadwagą. Powstaje groźne, błędne koło: pokonujesz stresy jedzeniem, stresujesz się, że jesz…


Chudzielcom z pewnością nie zaszkodzi, gdy poprawią sobie nastrój ze pomocą czekoladki. Nie tylko wspomoże produkcję serotoniny, ale i dostarczy magnezu, uchodzącego za pierwiastek antystresowy. Osobom, które nie mogą sobie pozwolić na łakocie, specjaliści radzą spożywanie produktów obfitujących w węglowodany złożone (pieczywo pełnoziarniste, makarony, muesli). Wolniej wchłaniane spowodują bardziej usystematyzowany, regularny przypływ serotoniny. Może bez euforii, ale i nowych problemów…


Szczególnie trzeba uważać na słodycze pełne tłuszczu (i dań tłustych generalnie). Nie dość, że same tuczą, to podejrzewa się, że mają wpływ na produkcję neuropeptydu (przekaźnika) galaniny, a ta znowu „zachęca” mózg to stałego zwiększania zapotrzebowania na wysokokaloryczne dania tłuste. Uważa się, że galanina może być jednym ze sprawców otyłości. Wprawdzie ostatecznych dowodów brak, ale ostrożność nie zaszkodzi.


Jak nie słodycze, to może SŁOŃCE?


Więcej światła! To nie przypadek, że w pochmurne dni trudno o dobry nastrój. Melatonina, czyli produkowany przez szyszynkę hormon regulujący nasz rytm biologiczny, jest pochodną wspomnianego tryptofanu. Kiedy za pomocą narządu wzroku (specjalne fotoreceptory zlokalizowane są w rogówce oka) organizm jest informowany o niedoborze światła, wzrasta produkcja melatoniny, robimy się ospali, a tryptofanu zaczyna brakować na produkcję serotoniny. W słoneczny, piękny dzień organizm odpuszcza sobie wytwarzanie, a przede wszystkim uwalnianie, melatoniny na dłużej, a nam chce się żyć.


Warto wiedzieć, że słońce działa nie tylko na fotoreceptory zgromadzone w oczach. Skóra pieszczona przez słoneczne promienie uwalnia beta-endorfinę, neuroprzekaźnik produkowany głównie w ośrodkowym układzie nerwowym. Substancja znajduje się też w różnych komórkach skóry i lubi słońce. Jest niezwykle przydatna, kiedy zapodziejesz różowe okulary. Działa przede wszystkim przeciwbólowo, ale i sprzyja wystąpieniu stanu euforii. Przecież entuzjazm i pogoda ducha to nie tylko serotonina. Zatem najlepiej łapać światło całym ciałem. Byle bez poparzeń słonecznych!


Oczywiście i w deszczowe dni, a nawet zimą, możemy sobie poradzić, niekoniecznie czekają na poprawę aury. Czasem wystarcza spacer (światła naprawdę jest więcej na zewnątrz, niż w pokoju przed komputerem) i zmiana diety. „Poważną” fototerapię, czyli leczenie światłem, z użyciem profesjonalnych lamp, oferują gabinety odnowy biologicznej czy poradnie medycyny naturalnej. Przeznaczona jest jednak raczej dla osób z objawami depresji sezonowej, a nie dla wszystkich, którzy chcieliby jeszcze bardziej cieszyć się życiem. Poleca ją i wielu lekarzy medycyny klasycznej, ale bez konsultacji z lekarzem pierwszego kontaktu, czy lekarzem prowadzącym (psychiatrą, neurologiem) metody stosować nie warto. Zwłaszcza, że są medyczne przeciwwskazania, a niektóre osoby po fototerapii mogą czuć się gorzej, niż wcześniej.


Pojawiają się głosy, że i zwykłe solarium pomaga: pozwala się rozluźnić, poczuć lepiej. Zarazem jednak wiadomo, że zdrowe nie jest. To nie przypadek, że w wielu krajach europejskich bardzo zaostrzono ostatnio przepisy dotyczące korzystania z solarium, a naukowcy z międzynarodowej Agencji Badań nad Rakiem IARC w Lyon, dostarczającej informacji dla WHO, uznali, że jest równie rakotwórcze, jak papierosy.


Solarium szkodzi, profesjonalna fototerapia kosztuje, pogoda bywa zawodna… Jest dla nas jakaś nadzieja?


Bezpieczny deser, czyli SEKS


Od niego nie przytyjesz… Są naukowe dowody, że jest zdrowy. I jeszcze wpływa pozytywnie na samopoczucie.


Wiadomo, że pod wpływem serotoniny zdecydowanie chętniej się kochamy. Okazuje się jednak, że proces przebiega dwustronnie. Oczywiście byłoby nadużyciem twierdzenie, że podczas stosunku stężenie serotoniny rośnie we krwi niebotycznie. jest skok, ale bez szaleństw. Zdecydowanie więcej powstaje wówczas dopaminy, ale to druga substancja uznawana za „hormon szczęścia”. Wywołuje stan euforii, porównywalny do osiąganego po narkotykach, i poczucie ogromnego szczęścia.


Hormony uwalniane podczas seksu (niekoniecznie tylko w momencie orgazmu) działają antystresowo, relaksacyjnie, odprężają. W perspektywie pozwalają na zdrowy, głęboki sen. Nie do pogardzenia… Uwaga! Naukowo dowiedziono, że najwięcej korzyści daje spełnienie w stałym związku, a nie skok w bok. Zresztą ten drugi grozi chorobami przenoszonymi drogą płciową, a tych nie pokonasz dobrym samopoczuciem.


Źródło: gazeta.pl

Wpis: Polski Lekarz Rodzinny Manchester 01617071983





Polski Lekarz w Manchesterze http://polska-klinika.co.uk/?p=3304

czwartek, 9 maja 2013

Jak diagnozuje się autyzm?


Proces diagnozowania autyzmu jest skomplikowany i wymaga ścisłej współpracy ze strony specjalistów różnych dziedzin m.in. z zakresu psychologii klinicznej, psychiatrii, medycyny, pedagogiki specjalnej oraz terapii zajmującej się zaburzeniami mowy.


Na czym polega i jakie kroki powinni podjąć rodzice zaniepokojeni rozwojem dziecka?


W przypadku niektórych zaburzeń rozwoju, np. porażenia mózgowego czy zespołu Downa rodzice odbierają widoczne i oczywiste sygnały świadczące o stanie ich dziecka już od momentu jego narodzin. I choć większość z nich nie zetknęła się wcześniej z tego typu diagnozą, to dramatyczna prawda oraz potencjalne możliwości pociechy określone zostają już na samym starcie rodzicielstwa. Sytuacja wygląda inaczej u dzieci autystycznych…


Początkowo ich stan może być wyjaśniany takimi przyczynami jak: wada słuchu, zaburzenia mowy, opóźnienie w rozwoju, nieodpowiednie wychowanie oraz trudny temperament.


A przecież im wcześniejsze zdiagnozowanie autyzmu, tym lepsze prognozy funkcjonowania zarówno dla dziecka, jak i jego rodziny.


Jakie kroki powinni podjąć zaniepokojeni rodzice?


Większość rodziców zaniepokojonych nieprawidłowym rozwojem swoich dzieci zgłasza się najpierw do lekarza pierwszego kontaktu. Niestety bardzo często pomoc ogranicza się wyłącznie do opinii, że dziecko wolniej się rozwija i że z czasem wszystko się ustabilizuje oraz wyrówna. Niektórzy lekarze wskazują wprawdzie na opóźnienia w rozwoju, jednakże wyjaśnienie przyczyn proponują odsunąć w czasie, bowiem starsze dziecko jest po prostu łatwiej zbadać. W ten oto sposób dla rodziców rozpoczyna się bolesny proces poszukiwania przyczyn stanu zdrowia i zaobserwowanych deficytów dziecka.


Pierwszym źródłem specjalistycznej pomocy powinny być poradnie pediatryczne lub też psychologiczno-pedagogiczne. Ich głównym celem jest rozpoznanie u dzieci różnych zaburzeń rozwoju, diagnoza, zakwalifikowanie ich do odpowiednich form kształcenia specjalnego oraz przedstawienie dalszych zaleceń w pracy z pociechą. W poradniach dziecko poddawane jest badaniom psychologicznym i pedagogicznym określającymi potencjalne możliwości i deficyty dziecka (np. badanie ilorazu inteligencji, obserwacja dziecka, wywiad z rodzicami). Jeżeli zachodzi taka potrzeba dziecko kierowane jest również na badania medyczne (np. neurologiczne, okulistyczne, audiologiczne, ortopedyczne, laryngologiczne), logopedyczne oraz psychiatryczne.


Według ICD-10 (Międzynarodowej Statystycznej Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych) diagnoza autyzmu wczesnodzięcięcego obejmuje grupę trzech symptomów w zakresie następujących obszarów:


- jakościowego upośledzenia umiejętności wchodzenia w interakcje społeczne


- jakościowego upośledzenia w porozumiewaniu się


- wyraźnie ograniczonego repertuaru sztywnych i powtarzających się wzorców zachowań, zainteresowań i aktywności.


Na czym polegają i jak je rozpoznać?


Kontakty międzyludzkie autystycznego dziecka


Jakościowe upośledzenie w zakresie interakcji społecznych polega przede wszystkim na braku umiejętności nawiązywania oraz podtrzymywania satysfakcjonujących kontaktów międzyludzkich. Wprawdzie autystyczne dzieci okazują swoje emocjonalne przywiązanie do rodziców i opiekunów, jednakże nie odwzajemniają uczuć w sposób oczekiwany społecznie. Brak empatii, podzielności uwagi, zainteresowania światem społecznym, umiejętności podzielania czyichś uczuć oraz interpretowania gestów innych osób zwiększa poziom frustracji rodziców oraz najbliższego otoczenia.


W przypadku dzieci autystycznych wyraźnie osłabione są również środki komunikacji pozawerbalnej takie jak np. kontakt wzrokowy, mimika twarzy oraz gesty ciała. Dla większości rodziców, nieobecne spojrzenie ich dziecka, potęguje u nich poczucie odrzucenia oraz osamotnienia. Podstawowe reguły społeczne dla autystycznych dzieci są trudne do zrozumienia, dlatego też ograniczają one swoje kontakty z rówieśnikami i światem dorosłych.


Dziecko ma problemy z mową


Drugą grupą symptomów służących do diagnozy autyzmu jest jakościowe upośledzenie w zakresie porozumiewania się. Wiążą się one z nieumiejętnością wykorzystania języka w odpowiedni sposób. Większość dzieci autystycznych po prostu nie potrafi posługiwać się nim tak, aby wyrażać i komunikować swoje myśli i uczucia. Co więcej, występują również problemy z poprawnym użyciem gramatyki, specyficzna i powtarzająca się mowa, zaburzenia rytmu i tonu wypowiedzi.


W przypadku dzieci autystycznych jednym z najbardziej uderzających przykładów ich trudności w porozumiewaniu się są tzw. echolalia natychmiastowe lub odroczone. Echolalia polegają na powtarzaniu przez dziecko bezsensownych dźwięków, zwrotów wypowiedzianych przez inne osoby lub też wymyślonych słów. Przykładem echolalii natychmiastowych jest powtarzanie przez dziecko słów właśnie usłyszanych, np.: mama pyta się „idziemy na plac zabaw?”, a dziecko odpowiada to samo „idziemy na plac zabaw”. Z kolei echolalia odroczone pojawiają się jakiś czas później (kilka minut, dni, miesięcy, a nawet lat) od momentu ich pierwszego usłyszenia przez dziecko. W tym przypadku mowa dziecka nie jest związana z kontekstem rozmowy oraz nie ma charakteru komunikacyjnego (np. w czasie lekcji dziecko może nagle zacząć powtarzać słowa usłyszane w sklepie, reklamie telewizyjnej lub też z domu).


Możliwości komunikowania się, nawet w przypadku dzieci, które poprawnie opanowały funkcję mowy, są ograniczone. Pojawiają się trudności w zakresie prowadzenia rozmowy, spontanicznych reakcji konwersacyjnych oraz rozumienia pojęć abstrakcyjnych np. miłości, dobra, zła.


Brak zrozumienia idei zabawy i inne budzące niepokój zachowania


Charakterystyczna dla dzieci z autyzmem jest także niezdolność do spontanicznych zabaw symbolicznych, tzw. „na niby” (np. teraz będziemy piratami) oraz społecznych ukierunkowanych na naśladowanie ludzkich zachowań (np. ja będę mamą, ty będziesz tatą, pobawimy się w rodzinę). Dzieci te nie uczą się różnicować zabawy od rzeczywistości oraz nie rozumieją idei odgrywania ról.


Nieodłączonymi cechami autyzmu są również stereotypowe ruchy ciała, potrzeba niezmienności w otoczeniu, zachowania autostymulacyjne (np. bujanie się, kręcenie w kółko, machanie rękoma) oraz fascynacja poszczególnymi przedmiotami bądź też określoną tematyką rozmów.


U dzieci autystycznych często obserwuje się również problemy ze snem, jedzeniem, zachowania autodestrukcyjne (np. gryzienie się, uderzanie się rękoma o głowę), napady złości i agresji skierowane na otoczenie, nadaktywność oraz reakcje lękowe.


Trudności w zrozumieniu świata dziecka autystycznego oraz przejawiane przez niego problemy powodują kłopoty wychowawcze i zwiększają poziom stresu wszystkich członków rodziny.


Źródło: gazeta.pl

Wpis: Polski Lekarz Psycholog Manchester 01617071983





Polski Lekarz w Manchesterze http://polska-klinika.co.uk/?p=3280

środa, 8 maja 2013

Powiększone węzły chłonne: nie panikuj, działaj!


Ten objaw u wielu osób powoduje zrozumiały niepokój, chociaż w większości przypadków, szczęśliwie, na wyrost.


Obrzękiem węzłów limfatycznych rzeczywiście może objawiać się złośliwa choroba nowotworowa lub AIDS, ale również infekcja bakteryjna czy wirusowa, która szybko minie.


Ocenę sytuacji trzeba jednak pozostawić specjalistom i jak najszybciej rozpocząć diagnostykę.


Niepokojące rozpoznanie to nie wyrok, jeśli nie zlekceważysz pierwszych sygnałów choroby lub nie dasz sobą zawładnąć strachowi.


Kiedy szyja spuchnie ci niczym balon, a do kompletu dochodzi przejmujący ból, zazwyczaj na wizytę lekarską namawiać nie trzeba. Paradoksalnie jednak zaatakowane węzły chłonne wcale nie muszą być bolesne, wrażliwe na dotyk, ani powiększone znacznie, by zmiana ich wyglądu wymagała konsultacji lekarskiej. Wręcz przeciwnie: czasem twarde, zbite, niebolesne, duże węzły, bez towarzyszącej opuchlizny poza ich obrębem, mogą wskazywać na chorobę nowotworową. Silny ból, zmieniona skóra na dużej powierzchni, a nawet wyciek ropny, niejednokrotnie oznacza „tylko” zakażenie bakteryjne. Trzeba je leczyć, ale zazwyczaj nie jest to skomplikowane i długotrwałe. Zatem: cokolwiek niepokojącego dzieje się z układem limfatycznym (układem chłonnym), wymaga wizyty lekarskiej. I tyle.


Gdzie i po co te węzły chłonne?


Bywa i tak, że masz powiększone węzły chłonne, a wcale o tym nie wiesz i dopiero lekarz odkrywa zmiany, np. podczas badania usg czy rtg. Są one bowiem bardzo liczne (położone na trasie naczyń limfatycznych), często ukryte, a nas na badania wysyłają inne objawy niż ich powiększenie. Główne i najlepiej znane (bo wyczuwalne) skupiska znajdują się na szyi, przy uszach, pod żuchwą, pod pachami, w pachwinach, ale wszystkich węzłów limfatycznych jest kilkaset. Te zlokalizowane w klatce piersiowej czy jamie brzusznej ogląda przede wszystkim specjalista, głównie dzięki sprzętowi medycznemu. Węzły w pobliżu łokcia czy pod kolanem często obserwujesz samodzielnie, ale raczej podejrzewasz innych winowajców dolegliwości.


Węzły chłonne stanowią ważny element układu immunologicznego. Filtrują limfę (chłonkę), czyli płyn rozprowadzający po całym organizmie limfocyty, czyli komórki odpornościowe. Przede wszystkim jednak najpierw umożliwiają tym białym krwinkom dojrzewanie. Służą więc do unicestwiania wszelkich drobnoustrojów chorobotwórczych i innych patogenów, także komórek nowotworowych.


Kiedy chorujesz, a węzły intensywnie pracują, powiększają się. Zarazem limfadenopatia (która polega na powiększeniu węzłów chłonnych) to nieprawidłowość. Czasem mija sama, bywa nawet i tak, że lekarz nie jest w stanie wykryć pierwotnej przyczyny problemów z węzłami. A jednak trzeba próbować sprawę wyjaśnić i nie zakładać z góry, że pewnie i tak niewiadomo. W przypadku tak wielu chorób czas rozpoczęcia leczenia jest kluczowy. Dla pacjenta, a bywa, że również otoczenia (w przypadku chorób zakaźnych szybka diagnoza pozwala uchronić innych przed zarażeniem).


U dzieci i młodzieży


Rodzic, który zauważy u swojego dziecka powiększone węzły chłonne, zwykle przejmuje się tym bardziej, niż widząc zmiany u siebie. Tymczasem u ludzi młodych (do 30. roku życia) łatwo o obrzęk z byle powodu. Węzły chłonne dziecka, będące przecież elementem układu odpornościowego, mogą zareagować intensywnie na wiele wirusów i bakterii, gdyż nieznany wróg jest zawsze traktowany bardziej serio. Nie w pełni dojrzały układ immunologiczny, w dodatku wciąż narażony na kontakt z nowym agresorem, czasem reaguje „nerwowo”. Doświadczenie ma więc swoje dobre strony: jeśli masz więcej niż 30 lat i kilka razy przeszedłeś anginę, po kolejnej chorobie raczej szybko znikają wszystkie ślady. U dziecka, którego układ odporności nie miał wcześniej kontaktu z paciorkowcami, przebieg choroby będzie cięższy, ból gardła bardziej dotkliwy, a węzły chłonne przez jakiś czas, nawet po antybiotykoterapii, powiększone. Zakłada się, że nawet do 6 tygodni, jednak według onkologów powiększenie węzłów chłonnych ponad dwa tygodnie wymaga już pełniejszej diagnostyki.


U ośmiu na 10 młodych ludzi limfodenopatia ma charakter łagodny, o podłożu infekcyjnym. To może być skutek mononukleozy zakaźnej (choroba pocałunków), innej wirusówki, ataku bakterii. Przyczyną mogą być nieleczone mleczaki (częsty błąd!), zapalenie ucha czy świnka. Ta ostatnia rzadko, gdyż przed chorobą skutecznie chroni szczepienie.


Każda z tych chorób wymaga wizyty u lekarza, choćby ze względu na ryzyko powikłań. Ważne też, by to pediatra czy internista poszukał przyczyny. Bywa, że objawy infekcji świadczą nie tylko o niej.


Nie wolno zapominać o tych 20% dzieci i młodych ludzi, którzy mają powiększone węzły chłonne z innej przyczyny. Czasem nie udaje się jej odkryć, ale zdarza się, że sprawcą jest białaczka czy chłoniak, który szczególnie „lubi” ludzi młodych, a daje objawy podobne do uporczywego przeziębienia.


U dorosłych


Jeśli nie wykluczasz, że możesz być nosicielem wirusa HIV, powiększone węzły chłonne powinny przekonać cię do badania, które pozwoli to wykluczyć. Nie zastanawiaj się, tylko po prostu to zrób. W przypadku osób zakażonych węzły chłonne mogą powiększyć się szybciej, niż wyraźnie rozwinie się AIDS. Upewnij się, że to nie HIV, a jeśli właśnie on stoi za twoimi problemami, szukaj pomocy. Dzisiaj już jest naprawdę skuteczna, ale bez diagnozy nie możesz na nią liczyć.


Doświadczony układ immunologiczny nie daje się już tak nabierać, jak młody. Jeśli masz skończone 50 lat i nagle wyczujesz zgrubienie na szyi, pod pachą, a nawet w łokciu, nie bagatelizuj tej dolegliwości. Ocenia się, że u mniej niż połowy osób starszych powiększenie węzłów chłonnych to objaw stanu zapalnego, np. przeziębienia. Stany podgorączkowe nie zwiększają prawdopodobieństwa, że to infekcja. Jeśli tracisz też wagę bez uzasadnienia, towarzyszy ci przewlekłe zmęczenie, tym bardziej odwiedź lekarza. Niestety, z wiekiem rośnie ryzyko, że węzły chłonne zaatakował proces nowotworowy. Panie, badając co miesiąc piersi, nie powinny zapominać o kontroli węzłów chłonnych pod pachą, bo objawy kobiecych nowotworów często zaczynają się właśnie tam.


Kontrola u ginekologa lub w przypadku panów u urologa, badanie krwi i moczu – często te podstawowe działania profilaktyczne pozwalają wykluczyć poważną chorobę lub nakierować lekarzy tak, byś otrzymał właściwą pomoc. Czasem konieczna jest bardziej zaawansowana diagnostyka, by wiedzieć co i jak leczyć (np. pobranie chirurgiczne całego węzła do badania). I nie ma się co złościć, gdy okaże się, że takie działanie nie było potrzebne. Trzeba się cieszyć i rozumieć, że było konieczne – dla pewności.


Jeśli wyniki są złe? To nie truizm, że większość poważnych chorób, na czas odkrytych, jest uleczalna, a skuteczność terapii stale rośnie. Takie są fakty.


Źródło: gazeta.pl

Wpis: Polski Lekarz Rodzinny Manchester 01617071983





Polski Lekarz w Manchesterze http://polska-klinika.co.uk/?p=3250

sobota, 4 maja 2013

Morfologia krwi – jak odczytać wynik?


Morfologia krwi to podstawowe badanie diagnostyczne, które pozwala wykryć w organizmie infekcje, zapalenia, niedokrwistość i inne procesy chorobowe.


Jest obowiązkowa dla każdej osoby pracującej zawodowo. Co oznacza za niskie lub za wysokie stężenie hemoglobiny, limfocytów czy leukocytów?


Ogólne badanie krwi (morfologia krwi) powinno się wykonywać raz w roku.


Jest ono pomocne w diagnostyce wielu chorób.


Co się kryje za tajemniczymi skrótami, jakie parametry stanowią normę, o czym świadczą obniżone oraz podwyższone wartości m.in. hemoglobiny, erytrocytów, leukocytów czy limfocytów – tego dowiesz się z naszego niezbędnika. Krótkie opisy najważniejszych parametrów pomogą w interpretacji wyników.


Po kliknięciu na wybrany rodzaj badania możesz sprawdzić jakie parametry oznaczają normę, a kiedy stężenie jest zbyt wysokie lub zbyt niskie i jakie schorzenie lub chorobę może oznaczać.


* Hemoglobina

* Erytrocyty (RBC)

* MCV

* MCH

* MCHC

* Hematokryt (HCT)

* Anizocytoza (RDW)

* Anizochromia (HDW)

* Retykulocyty (RET)

* Leukocyty (WBC)

* Limfocyty (LYMPH)

* Monocyty (MONO)

* Eozynofile (EOS)

* Bazofile (BASO)

* Neutrofile (NEUT)

* Trombocyty (PLT)

* Odczyn Biernackiego (OB)

* Żelazo (Fe)

* Ferrytyna

* Transferyna (TRF)

* Erytropoetyna (EPO)

* Całkowita zdolność wiązania żelaza (TIBC)

Autor: Marta Nowak


Źródło: WieszJak.pl


Wpis: Polskie Laboratorium Badań Medycznych Manchester tel. 0161 707 1983





Polski Lekarz w Manchesterze http://polska-klinika.co.uk/?p=3236

piątek, 3 maja 2013

Zapalenie macicy


Zapalenie macicy, to jedna z najczęściej występujących kobiecych dolegliwości.


W większości przypadków zapalenie wywołuje wirus lub bakteria, która przez pochwę przedostaje się do narządów rodnych i atakuje szyjkę macicy.


Objawy


- ostre bóle w podbrzuszu, uczucie gniecenia


- osłabienie, gorączka


- upławy jak przy zapaleniu pochwy


- krwawienia międzymiesiączkowe, obfite miesiączki


Przyczyny


Wywołują je drobnoustroje, przede wszystkim bakterie, ale również grzyby , wirusy i organizmy pasożytnicze. Przebieg Najczęstszą postacią zapalenia i jednym z najczęstszych schorzeń kobiecych jest zapalenie szyjki macicy, które może spowodować powstanie nadżerki . Pod tą nazwą należy rozumieć uszkodzenie nabłonka wielowarstwowego płaskiego pokrywającego tarczę szyjki macicy w postaci niegojącego się otarcia. Zapalenie macicy często przebiega bezobjawowo. Gdy infekcja obejmuje szyjkę macicy, podstawowym objawem są upławy. Przy zapaleniu obejmującym błonę śluzową, mięśniówkę czy przymacicza pojawiają się zaburzenia krwa- wienia miesiączkowego, które początkowo są skąpe, a potem stają się obfite, oraz objawy ogólne, jak ból podbrzusza, gorączka.


Powikłania


Nieleczona nadżerka po pewnym czasie może przekształcić się w nowotwór. Jeśli rozwinie się zapalenie macicy, a ropa nie ma swobodnego odpływu, pojawia się zagrożenie zakażeniem krwi (posocznica, sepsa ).


Diagnostyka


Każda nadżerka wymaga diagnostyki cytologicznej w celu wykluczenia obecności komórek raka.


Leczenie


Polega na stosowaniu preparatów przeciwbakteryjnych i/lub przeciwgrzybiczych doustnie i miejscowo w postaci globulek, tabletek dopochwowych lub kremów. W przypadkach opornych na leczenie przeciwzapalne nadżerek stosuje się metody, które mają zlikwidować nabłonek gruczołowy (przyżeganie, krioterapia, elektrokoagulacja). Jeśli dojdzie do zapalenia macicy i nagromadzenia ropy w jej jamie, po leczeniu antybiotykowym wskazane jest wyłyżeczkowanie macicy, aby wykluczyć zmiany nowotworowe.


Profilaktyka


Dbałość o higienę, częste zmienianie tamponów.


Źródło: gazeta.pl

Wpis: Polski Lekarz Ginekolog Manchester 01617071983





Polski Lekarz w Manchesterze http://polska-klinika.co.uk/?p=3230

środa, 1 maja 2013

Niechciana pamiątka z wakacji


Wakacyjna atmosfera, nowe znajomości, wyjazdy w nieznane i szalone imprezy.


Wszystko to może zapewnić nam niezapomniane wspomnienia z wakacji.


Gorzej, gdy zapewni nam również inną trwałą pamiątkę – chorobę przenoszoną drogą płciową.


Latem wzrasta zachorowalność na choroby weneryczne, które potem trzeba leczyć tygodniami lub miesiącami. Niektórych nie da się wyleczyć w ogóle…


Wirusy


Wirus HIV, wirus zapalenia wątroby typu B, wirus brodawczaka ludzkiego (HPV) czy opryszczki (HSV) – to wirusowe infekcje, które początkowo mogą nie dawać żadnych objawów. Przed wirusami, które znajdują się w wydzielinach ciała, takimi jak HIV i WZW typu B, możemy się ochronić stosując prezerwatywy. W przypadku wirusów bytujących w okolicach narządów płciowych, prezerwatywy mogą obniżyć ryzyko zakażenia, jednak go nie wykluczają.


Wirus opryszczki czy brodawczaka ludzkiego bez trudu przenoszą się z narządów płciowych jednej osoby na narządy partnera. Infekcje możemy przenieść nawet przez dotyk, bo wirusy bytują w komórkach skóry. Cztery ze szczepów wirusa HPV są główna przyczyną występowania raka szyjki macicy u kobiet. Udowodniono, że wirus brodawczaka ludzkiego atakuje nie tylko śluzówkę narządów płciowych, ale także jamy ustnej. Uprawiając seks oralny z osobą zakażoną wirusem HPV zwiększamy ryzyko wystąpienia takiego nowotworu. Co ważne – wirus przez wiele miesięcy a nawet lat może nie dawać żadnych objawów. To oznacza, że nosiciel nie jest świadomy, że może nim kogoś zarazić. Nie da się w żaden sposób poznać, czy ktoś jest nosicielem wirusa, bo objawy występują tylko okresowo, a początkowo mogą nie pojawiać się w ogóle. Wirus opryszczki płciowej, podobnie jak wargowej, bytuje w organizmie przez całe życie. Raz zarażona osoba jest nosicielem zawsze, mimo że objawy choroby występują tylko czasami.


Chlamydia


U 80% zakażonych osób nie występują podejrzane objawy. Jeśli się pojawią, są to najczęściej: u kobiet: – zapalenie szyjki macicy objawiające się śluzowo-ropnymi upławami, krwawienia międzymiesiączkowe, świąd i pieczenie przy oddawaniu moczu, wzmożone parcie na mocz, bóle w podbrzuszu, u mężczyzn – śluzowy, rzadko ropny wysięk z cewki moczowej, świąd i pieczenie w okolicy ujścia cewki moczowej. Częstotliwość zakażenia jest 10-krotnie wyższa u młodych osób mających wielu partnerów seksualnych. Powikłania u kobiet to m.in.: zapalenia narządów układu rozrodczego, zapalenie okołowyrostkowe i okołowątrobowe; niepłodność. Jeśli zakażenie nastąpi podczas ciąży, może być przyczyną zapalenia spojówek, płuc, gardła i przewodu pokarmowego u noworodka. U mężczyzn chlamydia prowadzi do zapalenia najądrza i gruczołu krokowego, okresowo mniejszej płodności. Zarówno u kobiet, jak i mężczyzn może powodować zespół Reitera, czyli zapalenie cewki moczowej, spojówek i stawów.


Rzęsistkowica


Trichomonas vaginalis – to pierwotniak, który odpowiada za zakażenie. W grupie szczególnego ryzyka znajdują się kobiety po menopauzie. Objawy zakażenia rzęsistkiem pochwom u kobiet: to obfite, pieniste, cuchnące, upławy o barwie żółtej lub zielonkawej, świąd, pieczenie i ból w okolicy krocza, zaczerwienienie sromu i pochwy, bóle w podbrzuszu, parcie na pęcherz, częste (bolesne) oddawanie moczu. U mężczyzn to m.in.: świąd, ból cewki moczowej, obfity ropny wyciek z cewki, częste i bolesne oddawanie moczu , obrzęk, zaczerwienienie, nadżerki na żołędziu i napletku. Powikłaniami długotrwałej infekcji zarówno u kobiet jak i u mężczyzn mogą być problemy z oddawaniem moczu i niepłodność.


Kiła


Tak, tak, kiła niestety ma się całkiem dobrze. Co gorsza – liczba zakażeń wcale nie maleje. Kiła rozpoczyna się tzw. objawem pierwotnym. Niebolesna, twarda grudka pojawia się na narządach płciowych i po kilku tygodniach znika. Niestety, to nie koniec choroby, a dopiero początek. Kilkanaście tygodni od zarażenia sprawa wygląda już gorzej. Na skórze pojawiają się czerwone, plamiste, grudkowe lub krostkowe wykwity , towarzyszy im powiększenie węzłów chłonnych, łysienie oraz plamiste odbarwienia skóry. Kolejne objawy, które mogą się pojawić po latach to: tętniak aorty, uszkodzenie zastawek serca, zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych, porażenie nerwowe czy guzy, które mogą umiejscowić się w całym organizmie (tzw. kilaki). Dlatego warto zbadać się po podjęciu ryzykownych kontaktów seksualnych.


Pamiętaj, że choroby weneryczne wyrządzają tym mniejsze szkody, im wcześniej sa wykryte i leczone. Jeżeli przypuszczasz, że mogło dojść do zarażenia, wykonaj testy lub zgłoś się do odpowiedniej poradni. W przypadku wszystkich chorób ważne jest poddanie leczeniu obydwu partnerów. Jeśli masz kontakt ze swoja wakacyjną znajomością, poinformuj o konsekwencjach wspólnej przygody. Choroby weneryczne to wszelkie dolegliwości, jakie przenoszone są drogą płciową. Nawet jeśli to „tylko grzybica” – zgłoś się do lekarza.


Źródło: gazeta.pl

Wpis: Polski Lekarz Ginekolog Manchester 01617071983





Polski Lekarz w Manchesterze http://polska-klinika.co.uk/?p=3219

poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Wątroba, a może jednak pęcherzyk żółciowy? Co naprawdę cię boli?


Charakterystyczny ból po prawej stronie, pod żebrem, zwłaszcza po obfitym posiłku, chętnie przypisujemy problemom z wątrobą.


Tymczasem niejednokrotnie to pęcherzyk żółciowy, powszechnie zwany woreczkiem, przypomina w ten sposób o sobie.


Pęcherzyk żółciowy wyglądem nieco przypomina gruszkę, czy niewielki (najczęściej ok. 10 cm) worek. Stąd zapewne jego potoczna nazwa: woreczek żółciowy. Chociaż w porównaniu z wątrobą, bliską sąsiadką, osiągającą wagę do 1,5 kg, wydaje się niepozorny, to właśnie on częściej bywa sprawcą nieprzyjemnych dolegliwości.


Poważnym problemom z wątrobą niejednokrotnie nie towarzyszą żadne wyraźne objawy, a jeśli już są jakieś sygnały, to niekoniecznie od razu kojarzone z tym narządem: np. przewlekłe zmęczenie, osłabienie, świąd skóry, etc. Charakterystyczny ból po zjedzeniu czegoś tłustego czy ostrego, a nawet powszechne „powiększenie” brzucha, miejscowa zwiększona wrażliwość na ucisk, to zazwyczaj skutek buntu pęcherzyka żółciowego. Zdarza się, że nawet przez skórę brzucha widoczny jest zarys dna pęcherzyka.


Po co on nam?


„Woreczek” nie tylko jest położony blisko wątroby (stąd łatwo o pomyłkę przy dolegliwościach), ale przede wszystkim ściśle z nią współpracuje. Żółć, którą wytwarza wątroba, jest składowana właśnie w pęcherzyku. Oczywiście, nie w całości. Podczas „normalnego” procesu trawienia wątroba przekazuje żółć do dwunastnicy, gdzie z pomocą kwasów żółciowych (podstawowego składnika żółci), tłuszcze rozkładane są do postaci drobnych kuleczek, możliwych do strawienia przez enzymy. Żółć pomaga także przy wchłanianiu witamin i wydalaniu toksyn czy cholesterolu.


Skąd jednak żółć bierze się w woreczku?


W czasie, gdy układ pokarmowy nie trawi jedzenia, żółć z wątroby trafia do pęcherzyka żółciowego. Jest nie tylko magazynowana (zwykle pęcherzyk może pomieścić 40-70 ml żółci), ale i zagęszczana. Żółć wątrobowa jest jasno żółta, rzadka. W pęcherzyku przybiera kolor ciemniejszy, brunatny. Gęstnieje, staje się kleista. To skutek działania ścian pęcherzyka: to one odsączają wodę (stanowi ona ponad 90% żółci z wątroby), pozostawiając w żółci to, co najważniejsze.


Kiedy w dwunastnicy jest za dużo tłuszczu (skutek naszej diety) i przyswojenie go jest utrudnione, śluzówka wydziela cholecystokininy (hormony działające w obrębie układu pokarmowego i nerwowego, odpowiedzialne za stymulację wydzielania żółci i soku trzustkowego). Gdy dotrą z krwią do pęcherzyka żółciowego, następuje jego skurcz i wyrzut zawartości. Swoisty koncentrat żółci lepiej poradzi sobie z lipidami. Pod warunkiem, że pęcherzyk działa prawidłowo.


Na co choruje pęcherzyk?


Najczęstszy problem z pęcherzykiem to kamica. Złogi (kamienie) powstają w wyniku wytrącania się z żółci kryształków cholesterolu i soli żółciowych. Kamienie powstają nie tylko w pęcherzyku, ale i drogach żółciowych (system kanałów i kanalików, schodzących się w przewód żółciowy, odprowadzający z wątroby do dwunastnicy, połączony dodatkowym przewodem z pęcherzykiem żółciowym).


W zależności od składu i wieku kamienie przyjmują różne kształty, barwę, wielkość (od drobiny piasku po kamyki ponad dwucentymetrowe).


Kamienie mogą doprowadzić do:


- przewlekłego zapalenia pęcherzyka (drażnione mechanicznie ścianki zostają uszkodzone, dochodzi do nadkażeń bakteryjnych i stanu zapalnego),


- ostrego zapalenia pęcherzyka żółciowego (kamienie powodują zastój żółci, która ulega zakażeniu bakteryjnemu),


- wodniaka pęcherzyka (powikłanie ostrego zapalenia),


- ropniaka pęcherzyka (ostatnia faza ostrego zapalenia lub powikłanie wodniaka,


- przedziurawienia ściany pęcherzyka i zapalenia otrzewnej.


Wszystkie te stany wymagają, poza zapaleniem przewlekłym, wymagają pilnej interwencji chirurga.


Pęcherzyk żółciowy, na szczęście bardzo rzadko, atakuje rak. Ze względu na późne rozpoznanie rokowania dla tego nowotworu nie są dobre.


Żyć bez pęcherzyka?


Jeśli pęcherzyk jest już bardzo chory, trzeba go w całości wyrzucić podczas zabiegu cholecystektomii, dziś najczęściej wykonywanego metodą laparoskopową. Z przyczyn medycznych nie zostawia się nawet fragmentu narządu, gdyż pęcherzyk skłonny do tworzenia złogów „zbuduje je” i w zostawionej części.


Bez pęcherzyka można żyć. Funkcje usuniętego narządu przejmuje przewód żółciowy (po zabiegu pęcznieje, tworząc zbiornik na żółć). Nie jest jednak tak sprawny, jak zdrowy pęcherzyk, dlatego konieczna jest zmiana trybu życia, by ułatwić mu pracę. Istotne jest przede wszystkim regularne spożywanie pięciu niewielkich posiłków dziennie, ograniczenie tłuszczu do minimum (energię trzeba czerpać w większym stopniu z węglowodanów), a także ograniczenie potraw o wyraźnym smaku, napojów gazowanych, mocnej kawy, etc. Szczegółowe zalecenia dietetyczne powinien przekazać prowadzący lekarz gastrolog.


Jak to boli?


Nim jednak dojdzie do finałowego cięcia, warto wiedzieć, jak pęcherzyk boli. Tu, niestety, zaczynają się schody. Niewiele ponad 10% osób z kamieniami pęcherzyka odczuwa dolegliwości bólowe. Mnóstwo chorych latami nie zdaje sobie sprawy z problemu, póki nie dojdzie do jego zaostrzenia, bądź choroba nie zostanie odkryta podczas rutynowego usg jamy brzusznej.


Ból pęcherzyka, który zmusza pacjentów do konsultacji lekarskiej, to przede wszystkim kolka.


Kolka pojawia się w wyniku zastoju żółci, najczęściej w 2-4 godziny po spożyciu ciężkostrawnej potrawy. Do ataków dochodzi też w wyniku dużego stresu, bywa, że ból wyrywa ze snu.


Brzuch boli pod prawym żebrem, niejednokrotnie promieniuje do pleców, do prawej łopatki. Bywa, że „epicentrum” dolegliwości jest pod mostkiem i bardziej przypomina ostry ból żołądka. Bólowi towarzyszy silne uczucie wzdęcia, mogą pojawić się wymioty z domieszką żółci.


Taki ból można spróbować pokonać samodzielnie (pomagają leki rozkurczowe, przeciwbólowe). Jeśli jednak nie ustępuje, skontaktuj się z lekarzem. Jeśli ci kolka sama przejdzie, zaplanuj konsultację lekarską w najbliższym czasie. Gdyby atak się powtórzył, już nie zwlekaj: to ryzykowne dla życia. Jeśli żółć wyleje się do otrzewnej (cienkiej błony surowiczej, osłaniającej narządy jamy brzusznej), lekarze mogą mieć problem z udzieleniem ci skutecznej pomocy.


Częste wzdęcia, kłucia, nudności, niejasne objawy, uznawane za bunt wątroby, też lepiej wyjaśnić z gastrologiem. Czasem potrzebna jest szczegółowa diagnostyka, by odkryć przyczynę. Kiedy indziej posłuchanie dobrej rady, dotyczącej choćby żywienia, rozwiązuje problem. Nawet jeśli wydaje ci się, że doskonale wiesz, co, kiedy i jak jeść, pamiętaj, że diabeł tkwi w szczegółach i być może za twoimi kłopotami kryje się jakiś dyskretny, a zarazem kluczowy, błąd.


Kto najczęściej choruje?


Tak do końca nie wiadomo, dlaczego jednym kamienie się tworzą, innym nie. Możliwe, że pierwotną przyczyną jest upośledzenie kurczliwości pęcherzyka i ten na czas nie „wyrzuca” żółci, a ona, zalegając, rozkłada się w niewłaściwy sposób. Jest teoria, że kamienie są wtórne do zakażeń bakteryjnych i pasożytniczych (we wnętrzu kamienia prawie zawsze znajdowane jest ognisko bakterii). Pewne znaczenie ma skłonność genetyczna.


Ostatecznej zgody nie ma, ale na pewno wiadomo, kto najczęściej choruje. Kamica pęcherzyka żółciowego to głównie problem kobiet: otyłych czterdziestolatek. Zazwyczaj mają one zaburzenia metaboliczne, hormonalne. I fatalnie się odżywiają.


Wiadomo, co pęcherzyk lubi: zdrową dietę, lekkostrawną, korzystną i dla innych narządów. Warzywa, owoce, chude mięso, dobre tłuszcze . Kiedy jednak, od czasu do czasu, pęcherzyk dokucza, albo należysz do grupy zwiększonego ryzyka kamicy, musisz się o dietę bardziej postarać.


Nie zaszkodzi też przy okazji zrobić usg jamy brzusznej i dowiedzieć się o ewentualnych kamieniach, nim pojawią się kolki i powikłania.


Źródło: gazeta.pl

Wpis: Polski Lekarz Rodzinny Manchester 01617071983





Polski Lekarz w Manchesterze http://polska-klinika.co.uk/?p=3202

środa, 24 kwietnia 2013

Od ucha ostrego do przewlekłego


Czasem ubytek w błonie bębenkowej utrzymuje się przez lata, a zapalenie ucha, zwane w tym wypadku przewlekłym prostym, przebiega bezobjawowo.


W niektórych przypadkach ciśnienie wysięku lub ropy w uchu jest tak wysokie, że w trakcie ostrego zapalenia ucha rozrywa błonę bębenkową, niejednokrotnie na dużej przestrzeni.


Chociaż, nawet przy rozległym uszkodzeniu, w trakcie leczenia dochodzi do pełnego wyzdrowienia, to jednak w niektórych przypadkach ubytek w błonie bębenkowej pozostaje jako defekt trwały, utrzymujący się przez lata (czasem dziesięciolecia), często bezobjawowo lub ze sporadycznymi epizodami wycieku. Taki stan nazywamy przewlekłym prostym zapaleniem ucha środkowego z trwałą perforacją.


Na co uważać


Otwarcie przestrzeni ucha środkowego naraża je na przypadkowe zalanie wodą w trakcie kąpieli czy czynności higienicznych, prowadząc do ponownych zapaleń i nawrotów wycieku ropnego. W zależności od rozległości ubytku, w większym lub mniejszym stopniu upośledzona jest zdolność poprawnego słyszenia. Zdarza się, że tzw. suche perforacje mogą przez kilka, a nawet kilkanaście lat pozostawać bezobjawowe, nie stanowiąc innych zagrożeń dla chorego. Leczenie operacyjne pozwala odtworzyć stan prawidłowy błony bębenkowej sprzed zachorowania.


W czasie zapalenia z przebitą błoną bębenkową do ucha nie może dostać się woda.


Powikłania zapalenia przewlekłego prostego


• Ziarnina

Długotrwałe stany zapalne prowadzą do wytworzenia nadmiernej reakcji obronnej ze strony wyściółki jamy bębenkowej i/lub skóry przewodu słuchowego zewnętrznego, która jest drażniona wyciekiem ropnym. Tworząca się tkanka, bogata w naczynia krwionośne (z wybitną zdolnością do tworzenia przesięku) nazywana jest ziarniną. W grupie wiodących objawów dominuje wyciek śluzowo-ropnej wydzieliny o nieprzyjemnym zapachu oraz niedosłuch. Leczenie jest zabiegowe, wieloetapowe i nie zawsze daje rezultaty oczekiwane przez chorego. Polega na usunięciu ziarniny, następnie na zaplanowaniu kolejnych zabiegów odtwórczych.


• Perlak

W przypadku zapalenia ucha środkowego z wytworzonym uprzednio perlakiem, nie można przewidzieć, czy proces zapalny toczy się w uchu niemal zdrowym pod względem zachowania ścian anatomicznych, czy też przy otworzonej drodze do struktur otaczających. Z tego powodu leczenie tego typu zapaleń winno być prowadzone przez specjalistę.


• Zapalenie ucha wewnętrznego i błędnika

Przejście procesu zapalnego na ucho wewnętrzne jest groźnym i poważnym dla chorego powikłaniem. Może prowadzić do całkowitej i bezpowrotnej utraty zdolności słyszenia, zaburzeń równowagi aż do całkowitego zniszczenia struktur nerwowych błędnika włącznie. Ze względu na lokalizację, zapalenia ucha wewnętrznego traktowane są jako potencjalny punkt wyjścia zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych i powikłań wewnątrzczaszkowych.


Autor: Dr med. Emil Florkiewicz


Źródło: wieszjak.pl


Wpis: Polska Przychodnia Manchester Eccles tel. 0161 707 1983






Polski Lekarz w Manchesterze http://polska-klinika.co.uk/?p=3177

wtorek, 23 kwietnia 2013

Dieta na nadciśnienie


Kiedy kłopoty z nadciśnieniem nie są jeszcze zaawansowane lub chcemy im zapobiec, dieta staje się najlepszym lekarstwem.


Włączając do swojego jadłospisu ogólnodostępne produkty a rezygnując z innych, możemy zredukować ciśnienie krwi.


Prawidłowe ciśnienie tętnicze krwi to u dorosłego człowieka 120/80 mmHg. Nadciśnienie zaczyna się już wtedy, gdy ciśnienie skurczowe osiąga wartość 140 mmHg a rozkurczowe – 90.


Według WHO nadciśnienie jest główną przyczyną zgonów na świecie i nie chodzi o samo ciśnienie krwi, ale o schorzenia układu krwionośnego, którym ono sprzyja. Obecnie na całym świecie żyje 1 mld osób cierpiących na tę dolegliwość. Dlatego warto zmodyfikować swoje codzienne przyzwyczajenia tak, żeby zapobiec tej nieprzyjemnej przypadłości lub opóźnić jej wystąpienie. Kiedy stosowanie leków nie jest jeszcze konieczne, odpowiednia dieta z pewnością pomoże utrzymać ciśnienie krwi w ryzach.


Potas


Przede wszystkim: pamiętaj o produktach zawierających potas. To pierwiastek, którego często brakuje w naszej diecie, a który ma duży wpływ na regulację ciśnienia krwi oraz na gospodarkę wodną organizmu. Do soli dietetycznych o obniżonej zawartości sodu często dodawany jest potas – właśnie dlatego, że równoważy on niekorzystne działanie sodu, który ciśnienie krwi podwyższa.


Gdzie szukać naturalnych źródeł potasu? Bardzo bogatym źródłem tego pierwiastka są suszone morele – 14 sztuk to aż 1500 mg potasu. Dzienne zapotrzebowanie dla dorosłej osoby to 3500 mg. Pierwiastek znajdziemy też w pomidorach, szpinaku, ziemniakach, bananach, melonach i rybach. Ponieważ potas jest rozpuszczalny w wodzie, podczas gotowania produktów spożywczych ulega wypłukaniu. Ziemniaki w trakcie gotowania tracą zwykle połowę zawartości pierwiastka, podobnie inne warzywa. Dlatego jeśli tylko jest to możliwe, lepiej przygotowywać warzywa na parze.


Przyprawiaj na ostro


Musztarda? Jeśli tylko nie zawiera konserwantów i zbyt dużej ilości soli, chroni układ krwionośny. Zawarty w niej olejek gorczycowy, który nadaje musztardzie ostry, piekący smak, działa antybakteryjnie, pobudza wydzielanie soków trawiennych i obniża ciśnienie krwi. Z podobnych właściwości znany jest czosnek – kolejna przyprawa, której nie warto sobie odmawiać, gdy obawiamy się o nasze ciśnienie. Czosnek działa na tyle skutecznie, że nie powinny go nadużywać osoby, których ciśnienie krwi jest wyraźnie za niskie.


Również ostre papryczki chili dzięki zawartości kapsaicyny, która odpowiada za ich palący smak, pomagają walczyć z nadciśnieniem. Doświadczenia na szczurach genetycznie predysponowanych do nadciśnienia prowadzone przez naukowców z Trzeciego Wojskowego Uniwersytetu Medycznego w Chongqing potwierdziły ostatnio zbawienny wpływ kapsaicyny na układ krwionośny. Prowadzący badania Zhiming Zhu zauważa też, że w południowo-zachodnich regionach Chin, gdzie kuchnia jest znacznie ostrzejsza a chili cieszy się popularnością, na nadciśnienie cierpi 10-14 proc. mieszkańców. W rejonach, gdzie spożywane posiłki są łagodniejsze a chili rzadko stosowane, jest to już 20 proc.


Źródło: gazeta.pl

Wpis: Polski Lekarz Medycyny Rodzinnej w Manchester – Eccles tel 01617071983





Polski Lekarz w Manchesterze http://polska-klinika.co.uk/?p=3157

Przyjęcia lekarzy w weekend w Manchesterze


Przyjęcia Polski Lekarzy i Specjalistów w Anglii


W weekend 20-21 kwietnie do Państwa dyspozycji lekarze


- pediatra

– laryngolog

– ginekolog

– internista

– psychoterapeuta

– fizykoterapeuta

– chirurg


Rejestracja 8:00-22:00 tel. 0161 707 1983 lub 07955 280 690

Polska Przychodnia Manchester zaprasza





Polski Lekarz w Manchesterze http://polska-klinika.co.uk/?p=3154

Ginekolog?! Nie pójdę! Boję się!


Mimo, że mamy XXI wiek to zagadnienie edukacji seksualnej w Polsce jest wciąż tematem tabu, a młode Polki boją się chodzić do ginekologa.


Dlaczego? Spróbujmy odpowiedzieć na to pytanie i zastanowić się, jak rozwiązać ten problem.


Wstyd przed ginekologiem


Z pewnością na pierwszy plan wysuwa się obawa i wewnętrzny wstyd, jaki odczuwa każda kobieta podczas (szczególnie pierwszego) badania ginekologicznego. Ale czy jest to jedyny powód, dla którego młode, zagubione dziewczęta czują ciarki na plecach, gdy słyszą słowo ‚ginekolog’? Niestety przyczyn jest o wiele, wiele więcej i w pewnym stopniu również społeczeństwo jest temu winne. Otóż drugą poważną barierą, która blokuje dziewczynkę przed wizytą jest panujące powszechnie przekonanie, że jeśli nastolatka idzie do ginekologa to zapewne współżyje już płciowo, a może nawet jest w ciąży. Nie chcąc być zaszufladkowaną, odkłada wizytę ‚na potem’, mimo że powód, dla którego chciałaby spotkać się z lekarzem jest często niecierpiący zwłoki.


Co możemy z tym zrobić?


Edukacja. To jedno krótkie słowo, jest odpowiedzią, a zarazem kluczem do zminimalizowania strachu i ułatwienia młodym dziewczętom przeżycia swojej pierwszej wizyty u ginekologa. Przede wszystkim największa rola w tym względzie należy do rodziców, a w szczególności mam. Po wielu przebytych wizytach u ginekologa same często zapominamy, jaki stres towarzyszył nam, gdy pierwszy raz pukałyśmy do lekarza. Nastolatki nie mają pojęcia, czego mogą oczekiwać i czego spodziewać się po przekroczeniu progu gabinetu. Wyobrażają sobie ginekologa jako przerażającego, niemiłego doktora ze strasznymi narzędziami medycznymi, który tylko czeka na to by zrobić krzywdę swoim pacjentkom. Opowiedzmy im, jak wygląda spotkanie i o co może zapytać lekarz. Naszą i Waszą, drodzy rodzice, rolą jest uświadomienie im, że ginekolog jest po to, by nam pomagać i mimo że każdą z nas traktuje indywidualnie to jesteśmy dla niego kolejną pacjentką, a nie „obiektem pożądania”. Pamiętam, że gdy byłam młodsza mama zwykła powtarzać: „Nasze zdrowie jest ważniejsze niż chwilowy dyskomfort”. I w 100% zgadzam się z tym stwierdzeniem. Niezmiernie ważną kwestią jest również odpowiedni wybór ginekologa/ pani ginekolog, który/ która sprawi, że wizyta będzie przebiegała w miłej atmosferze. Pamiętajmy, że jeśli dziewczyna sobie tego życzy, ktoś z rodziców lub opiekunów może być z nią w gabinecie podczas badania, by było jej raźniej. Dobrym pomysłem jest również, by któregoś dnia mamy zabrały swoje dorastające córki na własną wizytę – może to pozwoli przezwyciężyć lęk i stres towarzyszący nastolatkom.


Regularne badania to podstawa!


Dlaczego wyrobienie u młodych kobiet nawyku regularnego chodzenia do ginekologa i wykonywania badań profilaktycznych jest tak istotne? Dane mówią same za siebie: rak piersi i rak szyjki macicy to nowotwory, na które zapadalność wśród kobiet w Polsce jest największa. Panuje błędne przekonanie, że rak to choroba uwarunkowana genetycznie, która dotyczy jedynie kobiet w starszym wieku. Mało kto wie, że problem ten dotyka również młodych kobiet. A przecież wcześnie wykryte zmiany nowotworowe są wyleczalne i nie są równoznaczne z wyrokiem śmierci! Jeśli uda nam się uświadomić ten fakt dziewczętom we wczesnych latach dorastania i zachęcimy je do regularnych badań – z pewnością unikniemy wielu tragedii.


O jakich badaniach mowa?


Przede wszystkim o najprostszym i niestety wciąż rzadko praktykowanym samobadaniu piersi, które każda kobieta może wykonywać sama w domu, bez użycia żadnego sprzętu medycznego. Badanie to najlepiej wykonywać raz w miesiącu, w tym samym dniu cyklu, np. po miesiączce. Aby piersi były lepiej ukrwione i rozluźnione, dobrze jest badać je po kąpieli czy też prysznicu. 80% zmian w piersiach kobiety wykrywają same, co najlepiej świadczy o wadze tego badania. Im lepiej będziemy znały własne ciało, tym szybciej uchwycimy najmniejsze nieprawidłowości. Kolejne badania to cytologia, USG piersi oraz w późniejszym wieku: mammografia.


Wszystko w naszych rękach!


Młode dziewczyny muszą wiedzieć, że wszystkie te badania są bezbolesne i trwają zaledwie kilka minut, a mogą uratować życie. Dlatego tak ważne jest by od najwcześniejszych lat miały w zwyczaju regularne samobadanie piersi oraz odwiedzanie ginekologa.


Pomóżmy im przezwyciężyć strach i starajmy się walczyć ze stereotypami związanymi z chodzeniem do ginekologa. Jeszcze raz powtórzę zdanie, które kiedyś sprawiło, że ja odważyłam się pójść pierwszy raz do tego specjalisty: „Nasze zdrowie jest ważniejsze niż chwilowy dyskomfort”‚ Nie bójmy się przypominać o tym nastolatkom!


Autor: Natalia Pisula

Źródło: wieszjak.pl

Wpis: Polski Ginekolog w Manchester – tel. 0161 7071983


Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem!





Polski Lekarz w Manchesterze http://polska-klinika.co.uk/?p=3136

Jak skutecznie ocenić okres niepłodny?


Metoda objawowo-termiczna pozwala skutecznie określić dni niepłodne u kobiet, które z różnych powodów nie chcą lub nie mogą stosować innych metod zapobiegania ciąży, tj. prezerwatyw czy tabletek antykoncepcyjnych.


Czy metoda objawowo-termiczna jest skuteczna?


Metoda objawowo-termiczna to jedna z najbardziej skutecznych metod „świadomego planowania rodziny”. Mogą ją stosować wszystkie kobiety, bez żadnych ograniczeń. Jedynym minusem metody jest fakt, że istnieje dość długi okres, w którym trzeba zachować abstynencję seksualną.


Teoretycznie inne metody pozwalają na stosunki niezależnie od fazy cyklu, jednak seks w trakcie owulacji, niezależnie od stosowanej antykoncepcji, zawsze wiąże się z ryzykiem ciąży, której nie powstrzyma ani tabletka wczesnoporonna, ani inne działania. Dlatego z metody objawowo-termicznej mogą korzystać też kobiety, które na co dzień stosują inne sposoby zabezpieczania, ale chcą określić dni płodne aby zwiększyć ochronę, albo zachować chwilową wstrzemięźliwość.

Okres niepłodności przed jajeczkowaniem


Okres niepłodny zawsze wyznaczany jest przez owulację. Dlatego jeżeli chcemy wiedzieć kiedy możemy uprawiać bezpieczny seks bez zabezpieczeń konieczne jest określenie momentu jajeczkowania.


Okres niepłodności przed jajeczkowaniem nazywa się okresem niepłodności względnej, ponieważ nigdy nie ma pewności, kiedy dokładanie wypadnie owulacja. Kobiety najbardziej obawiają się zbyt wczesnego pojawienia się jajeczkowania, które może skrócić okres niepłodności przedowulacyjnej.


Z oznaczania okresu niepłodności przed jajeczkowaniem powinny zrezygnować kobiety z nieregularnymi cyklami miesiączkowymi oraz kobiety z medycznymi przeciwwskazaniami do dalszych poczęć.


Jak wyliczyć dni niepłodne?


Okres niepłodności począwszy od początku cyklu wynosi tyle, ile różnica między najkrótszym cyklem w okresie 12-miesięcznej obserwacji a liczbą 20. Oznacza to, że jeżeli nasz najkrótszy cykl wyniósł 24 dni, to okres początkowej niepłodności wynosi 4 dni.


Okres początkowej niepłodności, który pokrywa się częściowo z krwawieniem miesięcznym nigdy nie jest dłuższy niż 6 dni.


Oznacza to, że nawet przy regularnych cyklach, dłuższych niż 26 dni, nie odejmujemy liczby 20 tylko przyjmujemy pierwsze 6 dni za okres niepłodny. Kobieta z 30-dniowymi cyklami ma 6 dni niepłodnych, a nie 10, jak wynikałoby to z odejmowania.


Kobiety z cyklami bardzo krótkimi (20-21 dni) nie mogą określić żadnych dni niepłodnych na początku cyklu.


Autor: lek. Paulina Krawczyk

Źródło: wieszjak.pl

Wpis: Polski Ginekolog w Manchesterze tel. 07955280690


UWAGA: Opisana powyżej metoda nie stanowi gwarancji że kobieta nie zajdzie w ciążę. Prosimy skonsultować się ze swoim lekarzem ginekologiem w celu omówienia szczegółów tej metody koncepcji.





Polski Lekarz w Manchesterze http://polska-klinika.co.uk/?p=3132

Zabójcy tłuszczu – produkty, które pomogą spalić tkankę tłuszczową


Uwzględnienie wybranych produktów w menu pomaga rozprawić się z niechcianym tłuszczykiem.


Sprawdź, co znalazło się na naszej liście i dlaczego.


Jajka – pełnowartościowe białko i kobalamina


Śniadanie, w którego skład wchodzą 2 jajka, zmniejsza apetyt na tyle, że w ciągu reszty dnia zjadamy o około 330 kcal mniej – informuje serwis „health.com”. Jajka nie tylko zapewnią sytość. Za ich sprawą spalamy więcej tkanki tłuszczowej niż gdybyśmy pokusili się na np. rogala o takiej samej wartości kalorycznej.


Stoją za tym głównie pokłady pełnowartościowego białka o dobrej przyswajalności. Białko jajek jest cennym budulcem mięśni i to właśnie je odżywia – nie odłoży się w tkance tłuszczowej.


Organizm dosyć wolno i mozolnie trawi białko, a do wytężonej pracy zużywa dodatkowe kalorie – szczególnie energię nagromadzoną w niechcianych fałdkach. Do strawienia aminokwasów pochodzących tylko z jednego jajka zużywamy 35 kcal. Jedząc dwa jajka, zużywamy aż 70 kcal na samo ich przyswojenie.


W jajku, tym razem głównie w jego żółtku, siedzi też sporo witaminy B12, inaczej zwanej kobalaminą. Witamina także ma swój udział w rozprawianiu się z tłuszczem. Co więcej, wspomaga procesy krwiotwórczości i przeciwdziała anemii.


1 jajko o wadze 50 g zawiera 78 kcal


Ser kozi, feta, twaróg – kwasy CLA i wapń



Lubisz nabiał? Świetnie, sięgnij po białe sery. Okazuje się, że swoje zalety mają nie tylko te odchudzone o graniczącej z zerem zawartości tłuszczu.


Świeży kozi serek lub ser feta i tłustsze produkty mleczne dostarczą ci sporych (jak na naturalne produkty spożywcze) dawek sprzężonego kwasu linolowego (CLA). Jest to wielonienasycony kwas tłuszczowy, który, bierze udział w procesach gospodarki tłuszczowej. Przypisuje się mu właściwości odchudzające.


Z przeprowadzanych na zwierzętach badań wynika, że CLA powoduje redukcję tkanki tłuszczowej przy jednoczesnym budowaniu tkanki mięśniowej – i to właściwie bez konieczności korygowania sposobu odżywiania. Badania przeprowadzone na ludziach są niejednoznaczne, jednak wskazują, że CLA może mieć wpływ na poprawę trawienia cukrów, w tym zapobieganie insulinooporności. Przypuszcza się, że obecnie zmniejszenie spożycia CLA ma związek z ograniczeniem spożycia pełnotłustego nabiału.


Dodatkowo sery to doskonałe źródło potrzebnego kościom wapnia, dbającej o młodość skóry i wzrok witaminy A oraz przeciwanemicznej witaminy B12. Wszystkie powyższe w pewnym stopniu biorą udział w poprawnym przyswajaniu składników odżywczych.


Badacze z University of Tennessee ustalili nawet, że osoby, które dostarczały sobie 1200 -1300 mg wapnia dziennie chudły dwukrotnie więcej niż osoby, które nie dbały o ilość wapnia w diecie. I tu trzeba przyznać, że znów sery pełnotłuste, kremowe, śmietankowe zawierają więcej wapnia i witaminy A niż nabiał niskotłuszczowy. Z drugiej strony, dietetycy zalecają, żeby nie przesadzać z ich ilością i w części przypadków zastępować chudszymi odpowiednikami, ponieważ są dosyć kaloryczne.


W 100 g sera feta znajduje się 260 kcal. 20 kosteczek o wadze 50 g dostarczy nam więc około 130 kcal.


Wartość energetyczna w 100 g zależy od konsystencji (a więc i zawartości tłuszczu) sera. Ser twardy zawiera nawet 390 kcal w 100 g, miękki – mniej. Łyżka puszystego sera koziego (15g) zawiera około 25 kcal.


W 100 g półtłustego twarogu (to pół kostki) znajduje się około 130 kcal.


Wołowina – białko, CLA, B12, karnityna, tauryna


Wołowina to podobnie jak jaja doskonałe źródło pełnowartościowego białka i witaminy B12 oraz podobnie jak sery – sprzężonego kwasu linolowego. Co ciekawe, podczas gotowania zawartość kwasów CLA jeszcze się zwiększa.


Jedząc wołowinę, dostarczamy sobie także karnityny i tauryny. Termin „karnityna” pochodzi od łacińskiego słowa „carnis”, czyli mięso. Po raz pierwszy została wyizolowana z mięśni na początku XX wieku. Pewną część potrzebnej nam karnityny organizm wytworzy sam, resztę powinniśmy dostarczyć sobie wraz z pożywieniem. Karnityna pozwala nam pozyskać energię z tłuszczów, przyczynia się do obniżenia poziomu szkodliwego cholesterolu. Wołowina zawiera największe, naturalnie występujące, ilości karnityny. Ma jej 95 mg w 100g.


Tauryna zaś to aminokwas, który bierze udział m. in. w transportowaniu kreatyny do mięśni. Dzięki temu mogą one pracować efektywniej i szybciej się regenerują.


W 100g wołowiny bez tłuszczu (1 mała porcja) znajduje się 115 kcal


Grapefruit – moc witaminy C


Citrus paradis – tak brzmi jego łacińska nazwa i znaczy nic innego jak „rajska cytryna”. Raj w tym przypadku oznacza zaś Barbados i Jawę, bo stamtąd najprawdopodobniej pochodzi grapefruit. Owoc zdobył takie uznanie w gronie niektórych chrześcijan, że przypuszczano, że to nim, a nie pospolitym jabłkiem, Ewa skusiła niegdyś Adama.


Grapefruit stoi na owocowym podium, jeśli chodzi o zawartość witaminy C – lokuje się na trzecim miejscu zaraz za kiwi i dzikiej róży. Tak, tak, oznacza to, że wbrew obiegowej opinii, jest bardziej zasobny w witaminę C niż sławna z jej zawartości cytryna.


Witamina C ma spory udział w spalaniu tłuszczu – podkreślają badacze. W materiale o najszybszych spalaczach tłuszczu BBC zaleca spożycie witaminy w granicach 400-500 mg dziennie.


Grapefruit poza witaminą C zawiera także witaminy z grupy B, w tym kwas foliowy, sole mineralne, likopen oraz wymiatający zbędne produkty przemiany materii błonnik


Owoc ma silne działanie bakteriobójcze i przeciwgrzybiczne, rozprawia się z sabotażystami naszego zdrowia i urody – wolnymi rodnikami. Przy tym jest niskokaloryczny.


1 grapefruit o wadze 320 g ma około 95 kca


Orzeszki pinii – kwasy ALA



Miękkie, maślane, o delikatnym, lekko sosnowym zapachu. Orzeszki piniowe to nasionka znajdujące się w szyszkach iglastego drzewka, które porasta tereny śródziemnomorskie. W kuchniach południa wykorzystuje się je jako dodatek do sałatek czy makaronów (często wcześniej prażąc), są także składnikiem popularnego włoskiego sosu pesto – wraz z parmezanem, ziołami i oliwą.


Orzeszki te w przeważającej mierze to tłuszcz – w 100 g jest go aż 68 g. Nie stanowi to jednak powodu do tego, aby rezygnować z ich jedzenia, nawet na diecie. Znaczna część tłuszczów zawartych w orzechach to tłumiący apetyt kwas linolenowy (ALA). Kwasy tłuszczowe zawarte w orzechach pini podnoszą poziom hormonu sytości – twierdzą koreańscy badacze. Zjedzenie kilku czy kilkunastu może pomóc uśmierzyć apetyt.


Orzeszki pinii to nie sam tłuszcz, zawierają też całkiem sporo rozpędzającego przemianę materii białka – ok. 16g w 100g, przy stosunkowo niewielkim udziale węglowodanów.


W 100 g orzeszków piniowych znajduje się 670 kcal. Jedna garść przysmaku dostarczy nam około 130-150 kcal.


Zielona herbata vs. kawa – kofeina, teina, woda


Pięć filiżanek (150g) zielonej herbaty dziennie powoduje przyspieszenie metabolizmu – mówi Lyssie Lakatos, autorka książki „Fire up your metabolism”.


Dwa kubki kawy dadzą podobny efekt – wynika z badań przytaczanych przez BBC. Z drugiej strony kofeina zawarta w kawie stosowana w nadmiarze może prowadzić do nadmiernego pobudzenia, a także wahań poziomu cukru we krwi prowadzących m. in. do podjadania. Należy również pamiętać, że kawa odwadnia organizm, a odwodnienie wpływa na spowolnienie tempa metabolizmu. Z tego powodu kawosze powinni dbać o uzupełnianie płynów.


Odwodnieniem natomiast nie grozi picie zielonej herbaty. W dodatku napój obniża poziom złego cholesterolu, reguluje poziom cukru we krwi oraz dba o młodość ciała i umysłu.


Źródło: gazeta.pl

Wpis: Polski Dietetyk Manchester tel 01617071983







Polski Lekarz w Manchesterze http://polska-klinika.co.uk/?p=3020

Refluks moczowodowo-pęcherzowy – skutek zlekceważonych infekcji


Nieprzyjemne dolegliwości podczas oddawania moczu to problem wielu osób.


Niejednokrotnie infekcje dróg moczowych są bagatelizowane, w najlepszym wypadku łagodzone ziółkami i preparatami dostępnymi bez recepty.


Tymczasem tak może objawiać się poważne schorzenie: refluks moczowodowo-pęcherzowy.


Sprawnie funkcjonujące nerki są skuteczną fabryką chemiczną, która oczyszcza krew z mocznika i innych toksyn, utrzymując równocześnie w organizmie właściwy bilans płynów i soli. Dba także o prawidłowe ciśnienie.


U chorych z refluksem (inaczej odpływem moczowodowo-pęcherzowym, w skrócie opm) w moczowodach i nerkach panuje wysokie ciśnienie, tzw. „młot wodny”. Mocz cofa się, transportując bakterie do miąższu nerek i wywołując w nich zmiany zapalne. To może doprowadzić do nadciśnienia i mocznicy (pierwsza oznaka niewydolności) oraz powstawania blizn. Praca narządu zostaje zaburzona, a w krańcowych wypadkach nerki całkowicie zniszczone.


Odpływ jest skutkiem niewydolności połączenia moczowodowo – pęcherzowego, stanowiącego naturalną zastawkę czynnościową. Niesprawność tego mechanizmu może być spowodowana wadą wrodzoną, schorzeniami neurologicznymi, ale także procesem zapalnym w pęcherzu moczowym. Zatem pieczenie, silne parcie na pęcherz, czy ból w podbrzuszu, bywa sygnałem groźnego schorzenia.


Refluks to błędne koło: jego obecność sprzyja infekcjom, a infekcje go pogłębiają, powodując coraz większe zagrożenie dla chorego. Na szczęście opm, spowodowany tylko procesem zapalnym, zwykle czasowo uszkadza mechanizm zastawkowy i po prawidłowym, długotrwałym, leczeniu całkowicie ustępuje.


Jedynie dziewczynki?


Powszechnie uważa się, że opm to problem dotyczący niemal wyłącznie dzieci. Tymczasem może wystąpić w każdym wieku. U dorosłych najczęściej jest spowodowany zabiegami operacyjnymi prostaty i pęcherza moczowego, albo infekcją. Z powodu innej budowy brodawek nerkowych i mniej „kruchego” miąższu zwykle nie prowadzi jednak do poważnych zniszczeń. Nie oznacza to, że kłopoty z oddawaniem moczu (łatwy przecież do zauważenia objaw) można zlekceważyć. Refluks w każdym wieku prowadzi na przykład do kamicy nerkowej. Jest uciążliwy i nieprzyjemny, dlatego nie warto zwlekać: urolog będzie wiedział, co robić.


Opm atakuje niemal co trzydzieste dziecko. Aż czterokrotnie (według niektórych źródeł: pięciokrotnie) częściej są to dziewczynki. Chłopięca cewka moczowa jest znacznie dłuższa, więc stanowi lepszą barierę przed wstępującym z zewnątrz zakażeniem. Typowe dla dziewczynek zwężenie ujścia cewki moczowej powoduje utrudnienie w opróżnieniu pęcherza, dlatego dodatkowo sprzyja zakażeniom i wystąpieniu refluksu.


Skutki w przyszłości


U części dzieci opm jest spowodowany wadą wrodzoną. Zbyt krótki i szeroki odcinek pęcherzowy moczowodu stwarza warunki cofania się moczu w trakcie jego oddawania. Konsekwencje takiego refluksu chorzy często ponoszą przez całe życie, bo zaniedbania w dzieciństwie mogą prowadzić do nieodwracalnych zmian. Bywa, że choroba rozwija się „w tajemnicy” latami. Czasami refluks nie daje wyraźnych objawów i tylko pierwsza infekcja ma ostry przebieg (z gorączką, silnym bólem przy siusianiu). Kolejne, chociaż pozornie łagodniejsze, są nie mniej szkodliwe dla nerek.


Rodzice często nie rozumieją, dlaczego z powodu epizodu zapalenia pęcherza muszą zaraz odwiedzać z dzieckiem specjalistę, a potem, niejednokrotnie przez wiele miesięcy, powtarzać systematycznie badania moczu. Tymczasem to najprostszy sposób „wyłapania” ukrytych, nawrotowych infekcji.


Niejasne sygnały


Prawdziwie bezobjawowy refluks prawie się nie zdarza (część lekarzy ocenia, że może nigdy). Kłopot w tym, by wszelkie sygnały dziecka i jego organizmu właściwie potraktować. Dorosłemu łatwo zauważyć, że coś złego dzieje się z jego układem moczowym. Rozpoznaje trudności z opróżnianiem pęcherza, odczuwa ból przy oddawaniu moczu, bolą go plecy. Gorzej o diagnozę w przypadku dziecka, zwłaszcza niemowlaka (a i one chorują). Maluchy z refluksem moczowodowo-pęcherzowym nie umieją nazwać problemu, ale ich organizm informuje opiekunów o chorobie. Dzieci są zwykle ospałe, blade, z podkrążonymi oczami. Nie chcą jeść, wolniej rosną, ważą mniej niż rówieśnicy. Często płaczą (z powodu bólu, którego nie umieją opisać), czasem miewają stany podgorączkowe. Takie objawy mogą dawać różne schorzenia, dlatego niewiele dzieci szybko trafia pod opiekę urologa i na odpowiednie badania specjalistyczne.


Opm u dzieci starszych charakteryzuje się popuszczaniem moczu w dzień i moczeniem nocnym. Dziecko skarży się na częstą potrzebę oddawania moczu, ale wielokrotnie nie może opróżnić pęcherza. Powszechne stosowanie jednorazowych pieluch spowodowało, że rodzice znacznie później przejmują się tym, że pociecha nie woła, albo moczy się w nocy. A kiedy zauważają problem, zwykle w pierwszej kolejności myślą o przyczynie emocjonalnej, a nie fizjologicznej i gnają do psychologa lub czekają, że „samo minie”.


Jeśli podejrzewasz, że opm może dotyczyć i twojej pociechy, porozmawiaj z pediatrą. Trzeba zrobić badanie ogólne moczu i posiew. Taka prosta analiza zwykle rozwiewa wszelkie wątpliwości. Gdy wynik będzie niepokojący, trzeba pomyśleć o dokładniejszej diagnostyce. Według standardów światowych już jedno udokumentowane zakażenie dróg moczowych jest wskazaniem do wykonania dodatkowo usg i tzw. cystografii mikacyjnej. Cystografia pozwala stwierdzić refluks, a usg wstępnie ocenić, czy zdążył już wyrządzić jakieś szkody. Niektóre źródła podają, że w przypadku dziewczynek można zaczekać do drugiego zakażenia. Dodatkowych badań, zaleconych przez specjalistę, wymagają także dorośli. Ich dobór zależy od wyników analizy moczu i krwi oraz towarzyszących objawów, które dziecku byłoby trudniej sprecyzować.


Do chirurga?


Niewielki refluks można leczyć zachowawczo. Najczęściej polega ono na długotrwałym, wielomiesięcznym przyjmowaniu doustnych środków bakteriostatycznych. Bardzo zaawansowana choroba wymaga operacji. Czasem jednak wystarcza zabieg endoskopowy. Wszystko zależy przede wszystkim od tego, jak szybko chory trafi do specjalisty i ochroni swoje nerki przed kolejną, niszczącą porcją bakterii. Jeśli planujesz dziecko, koniecznie upewnij się, że twoje drogi moczowe są w formie i wylecz refluks. W ciąży stanowi poważne zagrożenie dla zdrowia płodu i jego matki.


Źródło: gazeta.pl

Wpis: Polski Lekarz Rodzinny Manchester – tel 07955280690





Polski Lekarz w Manchesterze http://polska-klinika.co.uk/?p=3010

niedziela, 14 kwietnia 2013

Dostępność dentystów, lekarzy i ginekologów

Szanowni Państwo, nasza rejestracja dostępna jest do Państwa dyspozycji codziennie od godzin 8:00 do 22:00 pod numerem telefonu 07955 280 690 lub 0161 707 1983 gdzie możecie się Państwo umawiać i rejestrować do naszych lekarzy oraz specjalistów.


Już w najbliższy poniedziałek do Państwa dyspozycji:



  • ginekolog

  • laboratorium

  • pracownia EKG

  • pracownia naprawy prac protetycznych

  • fizykoterapeuta


oraz w pozostałe dni tygodnia



  • interniści

  • pediatrzy

  • laryngolog

  • psychologowie

  • psychiatrzy

  • psychoterapeuci

  • chirurdzy

  • dermatolog

  • laboratorium

  • pracownia USG

  • oraz wielu innych lekarzy i specjalistów


Zapraszamy do rejestracji


tel. 0844 209 2149





Polski Lekarz w Manchesterze http://polska-przychodnia.eu/dostepnosc-dentystow-lekarzy-i-ginekologow-2/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=dostepnosc-dentystow-lekarzy-i-ginekologow-2

Dostępność dentystów, lekarzy i ginekologów

Szanowni Państwo, nasza rejestracja dostępna jest do Państwa dyspozycji codziennie od godzin 8:00 do 22:00 pod numerem telefonu 07955 280 690 lub 0161 707 1983 gdzie możecie się Państwo umawiać i rejestrować do naszych lekarzy oraz specjalistów.


Już w najbliższy poniedziałek do Państwa dyspozycji:



  • ginekolog

  • laboratorium

  • pracownia EKG

  • pracownia naprawy prac protetycznych

  • fizykoterapeuta


oraz w pozostałe dni tygodnia



  • interniści

  • pediatrzy

  • laryngolog

  • psychologowie

  • psychiatrzy

  • psychoterapeuci

  • chirurdzy

  • dermatolog

  • laboratorium

  • pracownia USG

  • oraz wielu innych lekarzy i specjalistów


Zapraszamy do rejestracji


tel. 0844 209 2149





Polski Lekarz w Manchesterze http://polska-przychodnia.eu/dostepnosc-dentystow-lekarzy-i-ginekologow/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=dostepnosc-dentystow-lekarzy-i-ginekologow

Ginekolog w Poniedziałek

W najbliższy poniedziałek na miejscu do dyspozycji Pań, lekarz Ginekolog – Położnik


Rejestracja tel. 0161 707 1983, 07955 280 690






Polski Lekarz w Manchesterze http://polska-przychodnia.eu/ginekolog-w-poniedzialek/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=ginekolog-w-poniedzialek

sobota, 13 kwietnia 2013

Dlaczego należy myć zęby?

Dlaczego należy myć zęby?


Utrzymywanie higieny jamy ustnej jest jednym z najistotniejszych sposobów profilaktyki próchnicy i chorób przyzębia. Prawidłowe i regularne stosowanie zabiegów higienicznych zmniejsza zapadalność na próchnicę nawet o 30-40%. Zaniechanie szczotkowania zębów, już po 3 tygodniach skutkuje w pojawieniu się pierwszych śladów próchnicy, zwłaszcza na powierzchniach stycznych i przydziąsłowych. Zwykłe szczotkowanie, używanie nitki lub płukanek może zaoszczędzić nam drogiego i nieprzyjemnego leczenia kanałowego lub nawet ekstrakcji zębów. Zapoznajmy się zatem z całym asortymentem środków, z którego można skorzystać w domowym zaciszu. Zacznijmy jednak od początku:


Dlaczego należy myć zęby?


Po pierwsze – jama ustna jest siedliskiem niezliczonej ilości bakterii i innych drobnoustrojów. Część z nich zupełnie nam nie zagraża, niestety większość to groźne patogeny. Dla przykładu oprócz próchnicy, niektóre z nich wywołują również choroby dziąseł, przyzębia, atakują miazgę i tkanki okołowierzchołkowe. Jedynym sposobem na zredukowanie ilości bakterii jest szczotkowanie zębów i oczyszczanie języka (to na nim zbiera się szczególnie dużo resztek pokarmowych, które są wspaniałą pożywką dla bakterii).


Po drugie – już po kilku dniach, zalegająca płytka bakteryjna zaczyna mineralizować tworząc kamień nazębny. Kamień nad- i poddziąsłowy można usunąć tylko w gabinecie stomatologicznym poprzez skaling lub piaskowanie.


Po trzecie – zaniedbana jama ustna jest po prostu nieestetyczna. Biofilm na zębach może mieć kolor od białawego przez żółty, po pomarańczowy lub nawet zielony. Kamień nazębny ma z kolei tendencję do przebarwiania się od pokarmów na ciemne kolory. Co więcej, powoduje on recesje i zapalenia dziąseł. Zalegające na zębach resztki pokarmowe są fermentowane przez bakterie, co prowadzi do powstania halitozy, czyli cuchnącego oddechu.


Po czwarte – zaniechanie higieny jamy ustnej niesie ze sobą ryzyko poważnych powikłań. Jama ustna jest obszarem świetnie unaczynionym i unerwionym, a co za tym idzie dobrze połączonym z resztą organizmu. Wszelkie procesy chorobowe i zapalne rozprzestrzeniają się szybko drogą naczyń krwionośnych. Warto też zauważyć, że jama ustna jest położona w bardzo „strategicznej” okolicy – w pobliżu znajduje się wiele życiowo ważnych organów: mózg, oczy, narząd słuchu i węchu.


Po piąte – zaniedbywanie higieny jamy ustnej w dłuższej perspektywie czasu jest po prostu nieekonomiczne. Trzeba liczyć się z kosztami odbudowy protetycznej braków zębowych, leczenia kanałowego, ekstrakcjami lub kosztami ratowania stanu przyzębia i dziąseł.


Źródło: zdronet.pl

Wpis: Polscy dentyści w Manchesterze – Polska Klinika Manchester Eccles tel. 07955 280 690





Polski Lekarz w Manchesterze http://polska-przychodnia.eu/dlaczego-nalezy-myc-zeby/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=dlaczego-nalezy-myc-zeby